hot links menu

Ostatnio komentowane

Koniec Mitu Religi ? - Marek S...
side effects of the medication paxil
15/08/10 18:04 Więcej ...
Wysłane przez Rudolf

Koniec Mitu Religi ? - Marek S...
order cialis online not fake
In each study, lymphocytes were cleaned on scientific imprin...
15/08/10 12:27 Więcej ...
Wysłane przez Paula

Koniec Mitu Religi ? - Marek S...
cialis genuinerx net viagra viagra
The thought that you can reexamine and you whatsoeverabnorma...
15/08/10 06:49 Więcej ...
Wysłane przez David

Przesłanie do Nadchodzących - ...
subaction showcomments viagra start from
If i pac a [URL=http://forum.ea.com/eaforum/posts/list/17115...
14/08/10 22:53 Więcej ...
Wysłane przez Tessa

Koniec Mitu Religi ? - Marek S...
weakness in my legs lipitor
Insert as routinely as ofrenal into the hexanoic one-third o...
14/08/10 19:16 Więcej ...
Wysłane przez Penelope

Przesłanie do Nadchodzących - ...
taking probiotics and prednisone simulta
14/08/10 15:21 Więcej ...
Wysłane przez Rebecca

Koniec Mitu Religi ? - Marek S...
patient assistance program for lamictal
14/08/10 06:00 Więcej ...
Wysłane przez Charles

Moda na prywatyzację szpitali ...
trouble shoot caravan power window
I am slimmer putative but i have started deviating more and ...
14/08/10 05:22 Więcej ...
Wysłane przez Chris

Moda na prywatyzację szpitali ...
prilosec season of a lifetime entry
Patients should specialize beed for the [URL=http://mydeadxb...
14/08/10 05:17 Więcej ...
Wysłane przez Horace

Koniec Mitu Religi ? - Marek S...
cialis pills generic uk apcalis online
I [URL=http://www.bambooflooring.onmyfloor.com/index.php/top...
13/08/10 23:46 Więcej ...
Wysłane przez Nik

Lewicy potrzebny jest nowy Manifest Drukuj Poleć znajomemu
31.12.2007.

... tylko jaki?

Na pewno już nie komunistyczny, bo nie ma już mas zdychających z głodu, nie ma już umierającej z przepracowania w fatalnych warunkach, w wieku 40 i kilku lat, klasy robotniczej wielkich zakładów przemysłowych.

Otwieramy więc dyskusję nad takim Manifestem powtórzeniem artykułu W.Garstki „Nowa lewica”. Oczekujemy krwistych komentarzy, a przede wszystkim innych artykułów..

W to miejsce jest poszerzająca się sfera wysublimowanych usług świadczonych coraz szerszym kręgom. Jest dążenie do zwiększania obszaru "socjalu" dla wszystkich. Jest potrzeba uelastyczniania warunków pracy. Jest poszerzająca się w społeczeństwie grupa inteligencji – może nie wychowanej na klasycznym kanonie grecko-łacińskiej kultury, ale jednak posiadająca stopień wiedzy określony maturą, licencjatem, magisterium...
Ktoś przez 3 lata jest fizolem,potem 2 lata zarządza sprzedażą, w międzyczasie się doktoryzuje. Pracobiorca zmienia się w samozatrudniającego się pracodawcę. To jak tu mówić o jakichś "towarzyszach"?
Została natomiast Matka Partia, która przeistoczyła się w Partię Władzy. Nie jest już zarzewiem rewolucji socjalnej, jest konsumentką owoców uczestniczenia w procesie władzy. Przestała być czynnikiem zmieniającym rzeczywistość poprzez dochodzenie do władzy. Nie zmienia już stosunków społecznych. Przestała być partią lewicowo-rewolucyjną...
Ale czy zmieniło się zapotrzebowanie na czynnik który ciągnąłby w stronę polepszania życia i sytuacji jednostki w społeczeństwie, uzdrawiania środowiska naturalnego, a nie wyłącznie zwiększania efektywności wytwarzania i sprzedaży (ergo zwiększania wyzysku)?
Dlatego trzeba poszukiwać "nowej lewicy", czegoś spełniającego funkcję strażnika zrównoważonego rozwoju - propagatora równoległej dbałości o aspekt gospodarczy, społeczny i ekologiczny.




  Komentarz (7)
manifest czy tupanie nogą?
Napisał(a) Jasiek Herman, na temat 01-01-2008 13:58
Lewicowość rozpościera się - moim zdaniem - na trzech filarach: 
a) praca własna podstawowym ćródłem dochodu 
b) zachowane sprawiedliwe proporcje pomiędzy tym co wkładasz i tym jak korzystasz ze społecznej puli dobrobytu 
c) permanentna odnawialność szans w grze o status (skuteczne hamulce procesów monopolizacyjnych) 
Manipulacje na tym kanonie sa dopuszczalne wyłącznie, gdy chodzi o dzieci-młodzież, III wiek oraz niepełnosprawnych. 
Cała reszta (feminizm, mniejszości wszelkiie, pacyfizm, zielonizm, itd.) - to ważne, ale drugorzędne sprawy, równie łatwo przyswajalne przez konserwatyzstów czy prawicę. 
Jasiek Herman
analiza Manifestu
Napisał(a) Wojciech K., na temat 01-01-2008 20:15
Jaśku, jakkolwiek bys tego nie opisywał, to twoje i a) i b) i c) to jednak nie to samo co Manifest Komunistyczny - jako znawca tematu może powinieneś go przeanalizować. Taka wiedza, w formie analizy by sie tu przydała. Wtedy może by się okazało czy Manifest czy tupanie nogą?
Dlaczego nie komunistyczny...
Napisał(a) Wojtek, na temat 01-01-2008 21:01
... bo nie ma już mas zdychających z głodu, nie ma już umierającej z przepracowania w fatalnych warunkach, w wieku 40 i kilku lat, klasy robotniczej wielkich zakładów przemysłowych.  
 
No kochana reszto redakcji i dyskutantów, chyba żyjecie w jakimś lepszym świecie niż ja! W moim świeci ewciąż jest sposo ludzi przymirających głodem, przerażonych dniem jutrzejszym, nie rozumiejących i bojących się otaczającego świata. Ja wiem - oni są biedni, bo głupi, a głupi - bo biedni, nieprawdaż?  
Dość ironii. Można odejść od nazewnictwa "komunistyczny", bo ono zrodziło się w konkretnym momencie rozwoju partii socjaldemokratyczunmych, dla konkretnych potrzeb politycznych. A poprzedzało tę ewolucję wskazanie w "Manifeście..." na istotę postulowanego, docelowego stanu rzeczy. 
W krajach startujące lub zapóźnmionego kapitalizmu kilka czysto komunistycznych wskazań pozostaje cholernie aktualna! Pamiętajmy o tym bez zbędnego fanatyzmu.
Zredaguję
Napisał(a) Jasiek Herman, na temat 02-01-2008 19:01
Namówiłeś mnie, Wojtku. W możliwie najbliższym czasie poddam pod dyskusję współczesną redakcję manifestu. POD DYSKUSJĘ. 
Jasiek H
do Jaśka
Napisał(a) Wojciech K., na temat 02-01-2008 19:59
Radzę Jaśku, wnikliwie przeczytać też artykuł W.Garstki, który tu umieściliśmy ("Nowa lewica")
no więc?
Napisał(a) W., na temat 22-01-2008 11:10
NO WIĘC JAK Z TYM MANIFESTEM? 
Jest? Będzie? 
Kto go ma napisać? 
a MOZE JEST JUŻ NAPISANY I TYLKO TRZEBA GO ROZKOLPORTOWAĆ?
Manifest zdrowie
Napisał(a) Andrzej Michał, na temat 22-01-2008 13:04
Reformę zdrowia w Polsce można przeprowadzić w formule 
RAZEM ALBO NIKT. 
 
 
Żadna opcja polityczna, sprawująca władzę w Polsce po 1989 roku, nie poradziła sobie z opieką zdrowotną i niemal bezpowrotnie zniknęły one ze sceny politycznej. Nikt z rządzących nie docenił poczucia bezpieczeństwa społecznego , którego główną składową jest poczucie bezpieczeństwa zdrowotnego, jako gwarancji reelekcji i legitymizacji do sprawowania władzy politycznej w Państwie. Nie doceniają wagi sytuacji w polityce zdrowotnej obecnie rządzący liberałowie i zapewne powtórzy się w ich przypadku sytuacja poprzedników. Tylko razem lub nikt nie uzdrowi sytuacji w polityce zdrowotnej. Politycy, związkowcy i korporacje zawodowe ochrony zdrowia przy otwartej kurtynie społecznej mogą zmierzyć się z problemem.  
Droga do poprawy ekonomiki usług w ochronie zdrowia nie prowadzi przez pompowanie w nią środków finansowych, nie z ambicji politycznych funkcjonariuszy zróżnicowanych organów założycielskich publicznych jednostek ochrony zdrowia, lecz w skutecznej alokacji środków w określoną sieć zasobów materialnych stosowną do potrzeb zdrowotnych społeczeństwa. 
Zrezygnowano z systemu kas chorych, z 16 zróżnicowanych regionalnych polityk zdrowotnych wprowadzających unikatowy bałagan zaburzający ekonomiczne wykorzystanie składki zdrowotnej.  
Utworzenie NFZ na tym etapie rozwoju struktur państwa polskiego było znaczącym krokiem w kierunku ekonomizacji systemu.  
Ale dlaczego pozostawiono organom założycielskim szpitali prawo do prowadzenia tylu polityk zdrowotnych, ile jest tych organów założycielskich ? To problem na miarę niewykorzystanego zwycięstwa pod Grunwaldem.  
Nie każdy powiat musi mieć szpital powielający jednoimienne struktury organizacyjne szpitala zza miedzy. Ambicje polityczne organów założycielskich powodują dywersyfikację środków, kadry i drogiego sprzętu do rozmiarów budzących zdumienie zachodnich ekspertów zarządzania zdrowiem.  
Lokalni politycy napędzają między swoimi szpitalami konkurencję, co przyspiesza plajtę powiatowych klinik. Dziś powszechnie wiadomo, że sąsiednie szpitale nie mogą ze sobą konkurować, lecz muszą dla własnego dobra i dobra pacjentów, komplementarnie współpracować. Konsolidować jednoimienne usługi zdrowotne celem obniżenia kosztów.  
Nadszedł czas by stwierdzić, że wystarczy jeden szpital, koniecznie pod kontrolą władzy publicznej, dla więcej niż jednego powiatu. Wspólny tomograf, jeden blok operacyjny, jedna sterylizacja, wspólna apteka i przetargi, dla więcej niż jednego powiatowego szpitala to wymóg czasu i wymóg zdrowego rozsądku.  
Nieporadności polityków w realizacji reformy zdrowia nie można łatać wyciąganiem pieniędzy z kieszeni podatnika przez podnoszenie składki ubezpieczeniowej. 
Obecnie, utrzymanie kondycji finansowej szpitali, zbyt często odbywa się kosztem pracownika, który z biedy i braku innego godnego wariantu utrzymania rodziny, akceptuje podłe płace, aby w ten sposób utrzymać byt ekonomiczny szpitala. 
Ze środków NFZ, przeznaczonych na świadczenie zdrowotne, pokrywa się koszty amortyzacji, zakupów aparatury medycznej i urządzeń logistycznych, szpitale publiczne zabezpieczają dyżury całodobowe, a niepubliczne nie. 
Środki na amortyzację, remonty, zakupy drogiego sprzętu i kształcenie podyplomowe kadry medycznej pochodzić powinny z budżetu państwa, a nie ze składki zdrowotnej. Również z budżetu powinny pochodzić środki na kompleksowy ostry dyżur, w ramach szpitalnych oddziałów ratunkowych.  
 
 
Skąd wywodzi się nachalna opcja liberalna wymuszająca od samorządowych organów założycielskich działania zmierzające do prywatyzacji szpitali publicznych? 
 
Jedną ze słabości systemu szpitalnictwa w Polsce jest status administracyjno-prawny szpitali publicznych stawiający samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej w sytuacji impotenta formalnoprawnego wobec podmiotów operujących na rynku banków, producentów sprzętu medycznego, firm remontowo-budowlanych czy hurtowni farmaceutycznych.  
Stan ten przyczynia się w sposób znakomity do słabości ekonomicznej samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej i ich ekonomicznych zapaści.  
O tej sytuacji powszechnie wiedzą menadżerowie ochrony zdrowia zajmujący się polityką zdrowotną.  
Czekają oni na kolejny krach finansowy szpitalnictwa, aby przeforsować koncepcję powszechnej prywatyzacji szpitali publicznych. 
Faktem jest, że jedną z form bytu formalnoprawnego szpitali są formy przewidziane Kodeksem Handlowym. Pamiętać należy, że spółka handlowa z natury prawa nastawiona jest na zysk, a zakład opieki zdrowotnej finansowany z publicznych składek nie powinien funkcjonować for profit. Spółka może osiągnąć zysk tylko i wyłącznie lecząc taniej, oszczędzając na pacjencie. 
Publiczny zakład opieki zdrowotnej musi również pozostawać w zależności od władz publicznych posiadających prawny obowiązek zabezpieczenia usług zdrowotnych dla obywateli na zasadach równego dostępu dla wszystkich uprawnionych. 
Zakładając za teoretykami myśli społecznej, że usługa zdrowotna nie jest wartością rynkową oraz mając świadomość zapisu Konstytucji RP/Art. 68/ dotyczącego obowiązku Państwa wobec obywateli w obszarze opieki zdrowotnej , społecznie myślący polityk wyklucza możliwość funkcjonowania szpitali jako spółek prawa handlowego wprost tak, jak są opisane w Kodeksie Handlowym. 
Mając na uwadze sprawdzoną i znaną każdemu studentowi ekonomii zasadę, że nie forma własności, lecz jakość zarządzania decyduje o wyniku ekonomicznym firmy, mając wokół liczne przykłady świetnie prosperujących szpitali publicznych, należy zaprotestować przeciwko bezkrytycznej i cynicznej akcji przekonywania obywateli o nieuchronności prywatyzacji szpitali. O cynizmie polityków bezkompromisowo napierających na wdrożenie powszechnej prywatyzacji szpitali świadczy fakt, że w USA, kraju prawdziwego liberalnego wolnego rynku 40% szpitali to szpitale publiczne. 
Szpitale, które w Polsce prosperują na zasadzie spółek, są nastawione na zysk, świadcząc jedynie wybrane , drogie w wycenie NFZ, ekskluzywne procedury medyczne, w określonych wyraźnie godzinach pracy, nie pełniąc ostrych dyżurów, nie zapewniają całodobowej opieki zdrowotnej, nie spełniając tym samym warunków niezbędnych do zabezpieczenia równego dostępu do usług zdrowotnych, zapisanego w Konstytucji RP.  
Zatem co w powyższej sprawie należy uczynić?  
Należy wyposażyć szpitale w takie uprawnienia formalnoprawne, aby dorównywały one partnerom na wolnym rynku i pozostawały nadal, w zakresie świadczeń zdrowotnych, pod kontrolą władz publicznych.  
Ustanowienie na szczeblu regionu jednego organu założycielskiego dla wszystkich szpitali tam działających umożliwi stworzenie jednorodnej, sieci komplementarnie uzupełniających się szpitali regionalnych.  
Regionalne sieci stworzą zęby realnej sieci krajowej, które wystarczy uzupełnić o unikatowe jednostki kliniczne i instytuty o zasięgu krajowym lub ponadregionalnym. Pozostałe z bilansu jednostki szpitalne powinny podlegać prywatyzacji i działać zgodnie z Kodeksem Prawa Handlowego na konkurencyjnym wolnym rynku. 
Szpitale można przekształcić w spółki, ale należy znowelizować Kodeks Handlowy wprowadzając do katalogu spółki samorządowe, zabezpieczające pakiet większościowy władzy publicznej lub stowarzyszeniom z zabezpieczeniem przed wrogim przejęciem spółki. I warunek podstawowy: godnie zapłacić pracownikom medycznym zgodnie z zasadą że nie ma pracownika z niewolnika. 
Szpitale w sieci szpitali publicznych powinny mieć ustawowo zagwarantowane środki budżetowe, nie pochodzące ze składki zdrowotnej, przeznaczone na amortyzację, remonty, zakupy aparatury itd.  
Środki ze składki zdrowotnej z NFZ, winny być przeznaczone na pokrycie kosztów procedur medycznych, w tym płac. 
Koncepcja obligatoryjnego, masowego przekształcania samodzielnych publicznych szpitali w spółki prawa handlowego wiedzie wprost do pozbycia się bazy materialnej lecznictwa zamkniętego. Wyobraźmy sobie masowy wysiew biednych szpitalnych spółek prawa handlowego na wolny rynek. Wszystkie te spółki poszukują gorączkowo inwestorów zewnętrznych. W tej sytuacji inwestor dyktuje warunki szpitalowi i może między nimi przebierać. Za marne grosze zakupuje u słabych, walczących o przetrwanie szpitali 49% udziałów i wkrótce, za długi szpitala uzyskuje pakiet większościowy. W ten sposób samorząd traci wpływ na zarządzanie spółką i kontrolę społeczną polityki zdrowotną w zakresie zapisów konstytucji.  
Doprowadzi to, w niedługiej perspektywie do konieczności budowy przez samorządy terytorialne nowych samorządowych szpitali. Tak się wydarzyło w gminie Deming w hrabstwie Luna, w Stanie Nowy Meksyk. O tym wie każdy student zarządzania ochroną zdrowia. I dlatego mądrzy amerykanie posiadają 40% szpitali publicznych.  
 
 
 
Ubezpieczenia dodatkowe, ubezpieczenia prywatne? 
 
Na obecnym etapie rozwoju społecznego i gospodarczego Polski oraz stanu zamożności społeczeństwa nie można wprowadzać jakichkolwiek form dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, ponieważ środki z dobrowolnych ubezpieczeń dodatkowych nie będąc znaczącą pozycją w systemie, początkowo zostaną skierowane na stworzenie aparatu administracyjnego do ich poboru, nie wpływając do NFZ. Jednak głównym argumentem przeciw tej formie ubezpieczeń zdrowotnych, jest zapis Konstytucji RP , Art. 68 ust 2 mówiący o równym dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne powodują zróżnicowanie obywateli w dostępie do usług zdrowotnych, co jest sprzeczne z zapisem konstytucji. 
Prawdziwym ciosem w system publicznej ochrony zdrowia są pomysły dopuszczenia na polski rynek prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Sprawdzone zostało w praktyce, że prywatni ubezpieczyciele doprowadzają publiczny system finansowania usług zdrowotnych, oparty na zasadzie solidaryzmu społecznego do upadku. Może to nastąpić w sposób dramatyczny, w postaci krachu, jak w Argentynie, lub powolny, jak w Niemczech.  
Szybkość upadku publicznej ochrony zdrowia po wprowadzeniu prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych zależy od kondycji ekonomicznej danego państwa.  
Do dnia dzisiejszego publiczne kasy chorych z Niemiec zazdroszczą Polsce tego, że sejm polski nie dopuścił na polski rynek prywatnych kas chorych. 
 
 
 
Konkurencja na rynku usług zdrowotnych to przeżytek. 
 
 
Również destrukcyjnie na system publicznej ochrony zdrowia wpływa konkurencja, czy to między zakładami ubezpieczeniowymi, czy to między szpitalami.  
Na ten temat jest dostępna obfita literatura, min. dotycząca systemu ochrony zdrowia w Wielkiej Brytanii. Dysponujemy własnymi doświadczeniami destrukcyjnego wpływu na system publicznej ochrony zdrowia konkurencji między ubezpieczycielami. To doświadczenia z systemem pj molskich Kas Chorych, które zlikwidowano miedzy innymi dlatego, by ujednolicić system kontraktowania usług zdrowotnych i zlikwidować nożyce stawek za jednoimienne procedury oraz kumoterstwo w ich ustalaniu. 
 
 
Konkurencja na rynku usług zdrowotnych, jest w Europie uznana za anachronizm, jest akademickim przykładem mechanizmu samodestrukcji systemu publicznej opieki zdrowotnej.  
Miejsce konkurencji w Europie już dawno zajęła polityka komplementarnej współpracy między szpitalami i organizacjami ubezpieczycieli. Pozwala to poczynić oszczędności finansowe i usprawnienia organizacyjne, o czym świadczą doświadczenia Wielkiej Brytanii, gdzie zmniejszone zostały koszty funkcjonowania szpitali przez konsolidację oddziałów i całych szpitali, co prowadzi do znaczącego postępu w organizacji systemu i alokacji publicznych środków. 
 
 
 
Prawa pacjenta. 
 
 
Obecnie w zapisach polskiego prawa są wyartykułowane prawa pacjenta analogiczne do praw pacjenta obowiązujących w Europie. Zapisy te znajdują się rozproszone w kilku aktach prawnych, a nowy projekt ustawy o prawach pacjenta, będzie próbą wyodrębnienia w integralnym dokumencie obowiązujących praw. Poza tym ten projekt nic nie wnosi nowych jakości. Nadal wiele zapisów będzie trudnych do realizacji, ze względu na niedobór środków inwestycyjnych na ich realizację. 
 
 
 
 
 
Podsumowanie. 
 
 
 
Poprawa sytuacji polskiej ochrony zdrowia, może zostać skutecznie dokonana tylko zbiorowym wysiłkiem, wszystkich opcji politycznych, sił związkowych i korporacji zawodów medycznych, przy podniesionej kurtynie społecznej. 
Usługa zdrowotna jest usługą nierynkową, jak każda usługa niechciana, o nieprzewidywalnym skutku końcowym, podobnie jak usługa prawna. Czy widział ktoś prywatny sąd ? 
Prywatyzacja szpitali to mit i mydlenie oczu społeczeństwu, bo nie forma własności lecz skuteczność zarządzania decyduje o wyniku ekonomicznym.  
Tłumaczenie społeczeństwu, że w prywatnym szpitalu koszt leczenia pokrywać będzie ubezpieczyciel jest daleko niewystarczające. Trzeba społeczeństwu przekazać, że prywatny właściciel nastawiony jest z natury praw handlowego na zysk, który będzie osiągany kosztem zmniejszenia wkładu finansowego na usługę medyczną i ten zysk prywatny właściciel osiągnie z pieniędzy pochodzących ze składki zdrowotnej. Czyli zysk prywatnego właściciela szpitala uzyskany będzie kosztem pacjenta. Innego źródła zysku w tym biznesie nie ma. 
Dodatni wynik ekonomiczny szpitala nie jest zyskiem w rozumieniu prawa handlowego, gdyż dokonany jest w szpitalu publicznym siłą środków społecznych, ze składek obywateli, więc należałoby ten zysk podzielić między wszystkich obywateli płacących składkę, lub zainwestować w szpital. 
Tylko szpital publiczny, zależny od władzy publicznej, może gwarantować konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia dla wszystkich obywateli.  
Szpitalem publicznym może być spółka prawa handlowego, w której władza publiczna jest zabezpieczona w umowie założycielskiej spółki przed jej wrogim przejęciem. 
Należy stworzyć krajową sieć szpitali publicznych, złożoną z sumy regionalnych sieci szpitali publicznych. Szpitale w regionalnej sieci będą się charakteryzować tym, że posiadać będą jednolity publiczny organ założycielski oraz zagwarantowane będą miały środki pochodzące z budżetu państwa na pokrycie kosztów amortyzacji, na remonty, zakupy sprzętu medycznego oraz kształcenie podyplomowe personelu.  
Zatem należy zgodzić się na zmianę systemu finansowania sieci szpitali w ramach mieszanego systemu ubezpieczeniowo-budżetowego. 
W sieci szpitali publicznych muszą być najcenniejsze obecnie placówki szpitalne, zarówno pod względem bazy materialnej, jak również kadry medycznej, bo polskie społeczeństwo na to zasługuje. Resztę bazy szpitalnej może podlegać urynkowieniu. 
Należy wystrzegać się w polskiej rzeczywistości sytuacji i zdarzeń, które negatywnie zweryfikowała już Europa na własnej skórze. Należą do nich: lansowanie teorii konkurencji na rynku usług zdrowotnych.  
Konkurencja między podmiotami świadczącymi usługi zdrowotne finansowane ze ze środków publicznych, to skuteczne narzędzie destrukcji systemu.  
Podobnie destrukcyjne działanie dla rynku społecznych usług zdrowotnych mają prywatne podmioty ubezpieczeń zdrowotnych, ich działalność nieuchronnie prowadzi do zapaści systemu finansowania usług zdrowotnych opartych na zasadzie solidaryzmu społecznego.  
 
Możemy zmienić sytuację w ochronie zdrowia tylko w formule wszyscy albo nikt. 
 
 
 
 
 
Opole 19.01.2008 r.  
Andrzej Mazur

Napisz Komentarz
  • Utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Nie używaj komentarzy, tak by zatkać POLITYKUSA. Taki materiał będzie usunięty.
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa !

Imię:
Tytuł:
Komentarz:

MathGuard antyspam, wpisz wynik równania:

ETA         SG1      
N O    A      6   MAE
R2T   TWT   AAM      
D O    1      6   7RI
GE4         P1X      

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »