|
Jak widzę na ekranie TVN24 te wciąż zadowolone z siebie - przecież po totalnej klęsce! - zatyte pyszczki (sygnał do widza: a co, przecież jestem w Sejmie!) i słucham tego napuszonego - na ogół, bo zdarzają się też, choć rzadko, wypowiedzi sensowne - bajdurzenia, to mi się chce rzygać i odczuwam niesmak, że muszę na to gówno głosować; muszę - bo przecież nie będę głosował na kaczorstwo ani tuskostwo.
I sądzę, że oni to doskonale wiedzą; i właśnie dlatego są tacy, jacy są. Cynicznie wykorzystują tę sytuację po to tylko, by wygodnie umościć własne dupy w sejmowych fotelach i "wynegocjować z rządzącą koalicją" dla siebie i swoich jakieś zasrane ciepłe posadki w radach nadzorczych. Otóż - przynajmniej gdy chodzi o mnie - zawiodą się. Po iluś tam próbach i inicjatywach - mógłbym się pięknie licytować z Marcinem Garwackim - które zostały skwitowane czasem uwagą "no, może", najczęściej zaś brakiem jakiegokolwiek odzewu; po iluś tam całkowicie spontanicznych - ale, nie będę się chwalił, sensownych i niekiedy dość pracochłonnych działaniach, obliczonych na bezinteresowne wspomożenie tego-czy-owego palanta, które nie spowodowały reakcji nawet typu "marksistowski panie boże - zapłać"; otóż po tym wszystkim powiem wam, szanowni towarzysze: chuj wam w dupę. Powiem wam więcej. Posłuchajcie; będzie jeszcze bardziej niemiło. Jeśli nie macie tego minimum kultury osobistej wymaganej od człowieka wykształconego, jeśli patrzycie tylko we własny pępek i dbacie wyłącznie o to, by wasze prowincjonalne klempy-żony mogły sobie kupić puder marki Elisabeth Arden - to, powtarzam, chuj wam w dupę nieśmiertelny! Nie będę już na was głosował. To, oczywiście, dla was mało istotne. Cóż znaczy jakiś sfrustrowany emeryt-singel; tak pomyślicie. I, kurwa, pomylicie się, złamasy, raz jeszcze. Bo myśli tak znaczna część mojego pokolenia; a to już jest całkiem spory fragment elektoratu. A jeśli nas - nie wściekajcie się i nie nadymajcie, mówię prawdę - o tyle od was mądrzejszych, lepiej wykształconych i bardziej doświadczonych (oczywiście: nie w różnych personalnych podsrywkach i gierkach) ludzi znowu nie posłuchacie, to stracicie też to najmłodsze pokolenie. Które, paradoksalnie, znacznie jest bliższe nam, starym, niż wam, "etatowym rewolucjonistom" (tak się to chyba kiedyś nazywało?). Panie, panowie z instytucjonalnej lewicy: mówię wam, to jest ostatni dzwonek. Jeśli nie ruszycie waszych tłustych tyłków, jeśli nie zrozumiecie, że jedyna droga, by wygrać i coś zmienić na lepsze w tym pieprzonym kleszym zadupiu pod tytułem Polska - to narazić się, to wejść ostro i zdecydowanie w rzeczywiście kontrowersyjne boje, w których można także polec; jeśli nie zrozumiecie, że robienie tego wszystkiego nie polega na wożeniu własnej dupy w mercedesie i śpiewaniu kolęd z jakimś pierdolonym purpuratem, tylko na ciężkim tyraniu, czemu będzie w dodatku bez wątpienia towarzyszyła nienawiść mediów, które wejdą do kasy, pod kołdry i gdzie tam jeszcze, i wam, i waszym żonom, córkom i wnukom - to macie przed sobą jeszcze tylko tę jedną kadencję. A potem zostanie wam już tylko wspominanie dawnych - całkowicie zresztą iluzorycznych - przewag. I rozgoryczenie. Nie wystarczy łagodnie - całkowicie zresztą werbalnie - odciąć się od prawicy i przeczekać. Ta taktyka kiedyś się sprawdzała, dość chujowo zresztą - dziś jest całkowitym anachronizmem. Przy tym - wcale nie chodzi o gospodarkę. Ta jakoś sobie poradzi. Wbrew utartemu hasłu "gospodarka, głupcze", tyleż popularnemu, co nie niosącemu w sobie już żadnej treści - nie ona jest najważniejsza, i nie tu są linie prawdziwego podziału. Problemy dnia dzisiejszego - to sprawy przede wszystkim obyczajowe. To prawa gejów i kobiet. To zapłodnienie in vitro. To swoboda aborcji i rozwiązywania fikcji pod tytułem "święte związki małżeńskie". To oburzająca brednia konkordatu i jakichś tam kretyńskich matur z religii. To lustracja, która powinna być całkowicie i nieodwracalnie zakończona. To problem wyraźnego stwierdzenia, że tzw. Klasa robotnicza uległa całkowitej degeneracji i w dużej mierze zanikła, dziś zaś najważniejszą warstwą społeczną, która musi być wręcz drastycznie forowana - jest inteligencja, twórcza zwłaszcza i techniczna: inżynierowie, lekarze, nauczyciele, artyści. To potrzeba udziesięciokrotnienia nakładów na naukę i edukację; jeśli będzie trzeba, to po prostu kosztem tzw. obronności, która jest nam doprawdy dzisiaj na chuj potrzebna. To konieczność likwidacji IPN. I wiele innych spraw, w których - już, natychmiast - musicie zabrać głos ostro, zdecydowanie i bezkompromisowo. Jeśli tego nie zrobicie - nie ma was. I powiem wam: nie będę płakał z tego powodu. Widać nie umieliście odnaleźć swojej niszy w tym politycznym polskim ekosystemie. A jeśli tak: to gińcie; do diabła z wami.
nic dodac nic ując Napisał(a) Wojciech K., na temat 04-01-2008 21:49 język mógłby być delikatniejszy, ale odnoszę wrażenie, że juz żaden na nich nie działa! Ale powiem tu po raz kolejny - niestety to wina systemu wyborczego!!! Bez zmiany ordynacji wyborczej zmuszającej co 4 lata do weryfikacji w systemie większościowym w jednomandatowych obwodach wyborczych obejmujących 50-65 tys.wyborców, bez zakazu używania w kampanii billboardów i zastąpienia ich wiecami partyjnymi i spotkaniami z wyborcami (jak we Francji), bez zakazu tzw.kampanii wizerunkowej, bez zamiany reklamówek wyborczych na debaty w telewizji publicznej (jak w Wlk.Brytanii), będziemy mieli dalej wyborczy konkurs piękności za nasze pieniądze, coraz niższą frekfencję i co jakis czas (jak ostatniuo) plebiscyt wybierający mniejsze zło! ... i sie nie dziwcie, że tylko sie pakować i wyjeżdżać stąd!!! |
coś dodać nic ująć Napisał(a) Zibi, na temat 06-01-2008 14:10 Boguś nie tylko Twoje pokolenie, inne też zaczynają widzieć że tzw instytucjonalna lewica to nawet nie fasada bo nie ma lidera z charyzmą a grupa ludzi którzy załatwiają swoje sprawy. Lewica to człowiek i podporządkowywanie spraw jego interesom. Fakt że dziś jest w Polsce już inne społeczeństwo i hasła z okresu rewolucji nie przemawiają do jego wyobraźni nie jest bez znaczenia. A to że władza /jaka by ona nie była/ od dawna nie prowadzi dialogu ze społeczeństwem to i nie wie co w trawie piszczy. Ponieważ stajemy się społeczeństwem obrazkowym /najczęściej czytaną książką jest film w tv/ to i wybory wygrywają bilbordy a najwięcej głosów zbierają najczęściej pojawiające się gadające głowy w TV. Ponadto instytucja Lid stoi od pewnego czasu Kaliszem. Kawa na Ławę Kalisz, radio Zet Kalisz, radio Tok Fm Kalisz etc. Boję się otwierać lodówki bo a nuż wyskoczy bardzo zadowolony /nie wiadomo tylko z czego/ Kalisz. |
Szanowny Panie Marku! Napisał(a) Piotr Sz z Jaworzna, na temat 08-01-2008 19:08 Już pewnie powoli nadchodzi czas kolejnych zmian na lewicy. Już panowie w garniturach układają scenariusze, jak znów próbować dorwać się do władzy. Już panowie Celiński i Pisalski, panie Sierakowska i Kotkowska oraz inni, kombinują jak znów być na wierzchu. To normalne. W polityce. Ale nie dla tzw. zwykłych ludzi. Jeśli chcemy zrobić coś dla Polski i Europy, a nie tylko dla Borowskiego i Olejniczka, to powinniśmy pomyśleć o utworzeniu prawdziwej, nowoczesnej socjaldemokracji w Polsce, a nie żadnej tam lewicy. Socjaldemokracji, która naprawdę, a nie tylko jako listka figowego, używa od czasu do czasu środowisk zielonych, gejów i innych mniejszości. Socjaldemokracji, która oprócz tzw. centrum (dawna PD), potrafi zjednoczyć skrajną lewicę Ikonowicza oraz antykatolicką Rację. Socjaldemokracji, która potrafi na polski grunt zaadoptować te zdobycze nowoczesnego zarządzania i takie formy działania, jakie stosuje od dawna były Premier W. Brytanii - Tony Blair oraz Hiszpanii - Jose Zapatero. Zaadoptować, a nie bezmyślnie kopiować, jak nasz były premier Leszek Miller. Apropos Millera jego też należy włączyć w nurt zjednoczenia. Wszystkich tych, którzy zechcą. Lecz nie na ich warunkach, tylko z ich reprezentacją. Tak, aby byli widziani i aby ich racje były reprezentowane. Po rozwaleniu Samoobrony oraz LPRu ich elektorat powędrował do PiSu, co widać po niespadających sondażach tej partii. PO też ma się dobrze. Pytanie gdzie jest socjaldemokracja? W lesie. Jest skostniała i nienowoczesna. Boi się słupków sondażowych. Zaraz jej nie będzie. Jeśli nie będziemy potrafili stworzyć tej nowoczesnej formacji od zera, ten elektorat zostanie zagospodarowany przez PO. Szykuje się wiosna uliczna. Będą strajki lekarzy, górników, być może energetyków, rolników. Będzie powrót Rospudy oraz akcje Biedronia w obronie gejów. Pytanie ile jest w stanie obiecać (i spełnić Tusk). Niewiele, ponieważ okres prosperity gospodarka ma już za sobą. PiS przespał ten czas. Teraz należy zwrócić się do tych środowisk, którym się chce jeszcze walczyć, które w nowej Europie upatrują źródło swej nadziei. Jak można nie widzieć problemów tych 2,5 mln ludzi, o innej orientacji seksualnej, w prowadzeniu wspólnego majątku, wspólnego rozliczania tzw. PITu. Jak można nie widzieć tych kolejnych 3 mln młodych ludzi, którzy nie chcą się pobierać, bo wolą żyć na tzw. kocią łapę. Boją się ewentualnych kosztów spraw rozwodowych, w przypadku niepowodzenia lub nie pobierają się, bo po prostu nie chcą. Oni mieszkając razem, powinni móc się rozliczać również razem, dziedziczyć po sobie majątki powinni czuć się w Polsce jak w prawdziwej Europie. Bo to im ta Europa gwarantuje. I do nich trzeba się zwrócić z otwartymi rękoma. Również Zieloni, co złego nie powiedzieć by o niektórych Ruchach, wyciągających jedynie kasę przy inwestycjach, to ostatnio na Wyspie Bali, a wcześniej w Kioto, tęgie głowy myślały o zagrożeniach, o których polska socjaldemokracja nawet nie zipnie w swym programie. Mówię tu o globalnym ociepleniu jako zjawisku złożonym i realnym, a nie wydumanym. O braku tanich światowych programów energetycznych, zastępujących paliwa tradycyjne. Celowo mówię o sprawach, a mniej o środowiskach, aby nie było tak jak przy okazji obrony Ogrodów Działkowych, że zwracamy się do środowiska, które jest samo w sobie podzielone. My, jako nowoczesna socjaldemokracja, musimy się zwracać do środowisk, które maja jasno sprecyzowane potrzeby i które są reprezentowane na całym świecie przez partie lewicowe: Zieloni, środowiska gejów i lesbijek, feministek, młodzieżowe subkultury. Bez nich po prostu nie będzie w Polsce możliwe działanie na lewicy. I o to apeluję do pana. Proszę spróbować przemeblować głowy góry, aby zobaczyła, co się dzieje na dole, aby nie odcinać się od naturalnego elektoratu. Aby poprowadziła ferment społeczny w takim kierunku, jak cała Europa, a nie wymyślała czegoś nowego, opartego na starych, zjechanych, niezrozumiałych schematach typu współpraca Olka z Wojtkiem, albo kłótnia Marka z Leszkiem. To już nikogo nie obchodzi Panie Marku. Jeśli do takiego fermentu scalającego autentyczne środowiska na lewicy nie dojdzie, to nic tu po mnie. Ja nie mam ambicji nadstawiać więcej tyłka jak za Panią Grabowską w 2004, potem za Pana w 2005, dalej za nieporadne ruchy samorządowców w 2006, ostatnio znów za Grześka Pisalskiego w 2007. Dość mam już pracy dla kogoś. Tworzę SDPL w Jaworznie po to, by pomagać memu środowisku i za niego się czuję odpowiedzialny. Zróbcie choć raz coś mądrego i poważnego dla tych małych środowisk. Zjednoczcie nas, a nie rozwalajcie ! |
do Piotra Sz. Napisał(a) Wojciech K., na temat 08-01-2008 19:21 Szanowny Piotrze! Twój list do Pana Przewodniczącego SdPl doskonale wpisuje się w dyskusję, która trwa. Ba !!! Pytanie, czy samo oddolne powstawanie nowej partii, spontaniczne zawiązywanie się kół, oddziałów... czy to cos da? Rozważ, szanowny , czy to nie bedzie jeszcze jedna próba przetasowania się? Co zmusi tych zrytych na maxa facetów do posunięcia sie w tej trumnie chocby na centymetry? Ten rak toczy od lat prawicę, a teraz gangrena dosięgneła tzw. lewicy. Popatrzmy jak z tego wyszła tzw.prawica, siły postsolidarnościowe? Czy tam sie coś zmieniło? No tak zniknęło parę osób. Ale parę jest nadal nieprzemakalnych i niezatapialnych. Czy takie przenicowanie jak po AWS jest teraz w SLD? Nie, tu proces wymiany elit jest znacznie wolniejszy, bo obudowany strukturami, które wciąz na zasadzie klientycyzmu trzymaja się swojego lidera. Lider ustawia tych z kolejnych pięter piramidy, a reszta "ruki po szwam". Szwy sie prują, to fakt... ale widziałem juz tyle łachmanów, które dopuki systemowo nie zostana zrzucone, będą tak trwac łatane , nicowane, prute i cerowane.... Systemowo zrzucone? Tak, systemowo. System ordynacji wyborczej tylko moze to ostatecznie rzpruć... Dopuscic nowy materiał... Nowych krawców ... którzy oczywiscie będą tak krajac jak im materii stanie :-) Dlatego namawiam do konsolidacji wokół idei jednomandatowych obwodów wyborczych, prawyborów - jako jedynej drogi rzetelnej rotacji kadr w polityce. |
bardzo pesymistycznie nastawiony Napisał(a) Jarek, na temat 15-01-2008 20:45 tak sobie siedzę i pisze, bo 3 miesiąc jestem na zwolnieniu - odpoczywam, oglądając telewizje: 1/ mamy obecnie bardzo poważny problem czy Kaczyński wali w kocioł czy nie, najlepiej powołać komisje 2/ tak samo jak pani Senyszyn z Kościołem Katolickim, gdyby chodziło o przywołanie do porządku kleru podpisałbym się pod tym dwoma rękoma, a tak to tylko próba zaistnienia zachodzącej gwiazdy towarzyszy 3/ to że ciągle ktoś strajkuje, to mało kogo obchodzi, a więc jedyny dobry uczynek PO to odsuniecie kartofli, ale na tym się kończy, teraz jest tak znalazł się dobry moment na działania lewicy ale co z tego kiedy pucołowac, rumiani towarzysze (ciągle te same pyski), usiłują nam wpierać dobrą kondycję lewicy, która w rzeczywistości stoi na skraju przepaści, a za chwilę zrobi wielki krok naprzód! Pozdrawiam bardzo pesymistycznie nastawiony |
|
- Utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
- Osobiste słowne ataki będą usunięte.
- Nie używaj komentarzy, tak by zatkać POLITYKUSA. Taki materiał będzie usunięty.
- Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
- Jeśli nie możesz przesłać zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa !
|
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |